Uncategorized

TOMASZ ZALEWSKI. POLSKA-USA: Ryzyko romansu z Trumpem

Eksperci przestrzegają przed dwustronną współpracą z USA budowaną zamiast współpracy z Europą.https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1796054,1,polska-usa-ryzyko-romansu-z-trumpem.read

Tak naprawdę Polska jest dla USA trzeciorzędnym
sojusznikiem” – mówił kilkanaście lat temu Zbi-
gniew Brzeziński. Była to jego odpowiedź na na-
sze skargi, że po tym, jak ruszyliśmy u boku Ame-
ryki obalać reżim Saddama Husajna, w nagrodę
otrzymaliśmy tak niewiele – żadnych kontraktów
w Iraku ani nawet zniesienia wiz.
Dziś miejsca Polski na amerykańskiej mapie
mógłby nie oszacować już tak nisko; pewnie jako drugorzęd-
ne. Po aneksji Krymu przez Rosję strategiczne znaczenie kraju
na wschodnich rubieżach NATO wzrosło, a po zmianach rządów
w Warszawie i Waszyngtonie dzięki ideologicznemu pokrewień-
stwu władz w obu stolicach powstał sprzyjający klimat do wzmoc-
nienia sojuszu.
Mimo słabości Trumpa do Putina Biały Dom uznał Rosję
za przeciwnika Ameryki. Postawił na Reaganowski „pokój przez
siłę”. A sam Donald Trump czuje się tak dobrze wśród Polaków,
że po raz drugi już – 12 czerwca – przyjmuje w Białym Domu
prezydenta Andrzeja Dudę i prawdopodobnie ponownie przyje-
dzie do Polski, tym razem na 80. rocznicę wybuchu drugiej wojny
światowej. Jak rząd PiS wykorzystuje tę koniunkturę?

1
Od rosyjskiej napaści na Ukrainę w Warszawie zaświtała na-
dzieja, że może uda się przekonać Amerykanów do umiesz-
czenia w Polsce stałej bazy wojskowej. Choć warto pamię-
tać, że prosił o to już ponad 10 lat temu rząd Donalda Tuska.
Sojusz wzmacnia od 2014 r. swoją wschodnią flankę, z udziałem
m.in. amerykańskich batalionów. Kongres USA przydzielił miliardy
dolarów na Europejską Inicjatywę Odstraszania (EDI), ale dopiero
instalacje takie jak w Niemczech czy Włoszech – argumentowa-
no – naprawdę mocno wiązałyby Amerykę z Polską i odstrasza-
ły agresora.
Polska obietnica nazwania bazy Fortem Trump i wydania na nią
2 mld dol. odwoływała się do narcyzmu prezydenta i jego trans-
akcyjnego rozumienia sojuszy. Trump pomysł podchwycił. Re-
zygnacja gen. Jamesa Mattisa ze stanowiska sekretarza obrony
i zastąpienie go Patrickiem Shanahanem zdawały się zwiększać
szanse na sukces. Emerytowany generał nie chciał bazy, podczas
gdy nowy (choć jeszcze niezatwierdzony) szef resortu, były mene-
dżer Boeinga, uchodzi za powolnego życzeniom prezydenta. Pod
nowym kierownictwem Pentagon miał do marca–kwietnia przygo-
tować raport dla Kongresu oceniający przydatność bazy w Polsce.
Wiosna mija, ale raportu nie ma, bo jego szkic zbyt daleko od-
biegał od polskich oczekiwań. Pentagon odrzucił koncepcję stałej
bazy – instalacje dla wojska z rodzinami, jak w czasie zimnej wojny,
kosztowałyby zbyt dużo i stworzyły dodatkowe napięcia z Rosją.
Większość wojskowego establishmentu podziela argumenty Mat-
tisa, że zamiast narażać wielką bazę na zniszczenie, lepiej postawić
na rozwiązania zapewniające szybkie ściąganie wojsk do Polski.
Wymaga to środków ułatwiających przerzut wojsk, a więc samolo-
tów transportowych, rozbudowy infrastruktury, logistyki, magazy-
nów broni i systemów dowodzenia, czyli liczniejszego niż obecnie
personelu wojskowego.
W efekcie toczące się od miesięcy negocjacje obracają się wokół
zwiększenia obecności amerykańskich sił w Polsce. Przebywają
one u nas na zasadzie rotacyjnej, a nam zależy na stałym stacjo-
nowaniu, i to określonego minimum wojsk, oraz umieszczeniu
w Polsce sztabu dywizji. Nawet to wszakże może się okazać celem
zbyt ambitnym, choć w raporcie CSBA (Center for Strategic and
Budgetary Assessments), think tanku Pentagonu, zaleca się utwo-
rzenie u nas dowództwa dywizji i prawie trzykrotne zwiększenie
liczebności sił amerykańskich.

2–

Mało prawdopodobne, że administracja zgodzi się na okre-
ślone minimum wojsk. Takiej umowy nie mamy z żadnym
krajem – mówi Ian Brzeziński, ekspert z Atlantic Council.
– Sądzę jednak, że będziemy mieli w Polsce nieco większą obec-
ność wojsk niż dziś, z pewnymi elementami obecności trwałej.
No właśnie: trwałej (enduring) – a więc nieco mniej niż „stałej”
– to słowo klucz ma zaspokoić nasze aspiracje. Więcej trudno
będzie wytargować, m.in. dlatego, że Ameryka jest militarnie
zaangażowana w innych regionach, gdzie sytuacja jest bardziej
zapalna, np. na Bliskim Wschodzie.
– Pentagon woli rotować wojska, bo ma zobowiązania na całym
świecie, a armia ma coraz większe kłopoty z werbunkiem, więc nie
wiadomo, skąd wziąć oddziały do wysłania do Polski – mówi Larry
Korb, podsekretarz obrony u prezydenta Reagana, związany dziś
z demokratycznym Center for American Progress. Przypomina,
że opanowana przez demokratów Izba Reprezentantów przyznała
w tym roku Pentagonowi mniej funduszy, niż tego chciał rząd.
I że z tego budżetu Trump skubie środki na budowę swego muru
na granicy z Meksykiem.
Korb uważa jednak, że mimo oporów Pentagonu Shanahan
„zrobi, co mu każe Trump”, więc można oczekiwać pewnych
ustępstw na rzecz Polski. Np. żeby pobyt wojsk nad Wisłą nie
podlegał corocznemu zatwierdzaniu przez Kongres. Tym bardziej
że prezydent ma u boku „arcyjastrzębia” Johna Boltona, zwolen-
nika twardego kursu także wobec Moskwy. W Waszyngtonie mówi
się o utworzeniu ośrodka/bazy w Żaganiu dla ciężkiej brygady
amerykańskiej, sprowadzeniu do Polski amerykańskich sił spe-
cjalnych, magazynie broni w Powidzu i nowoczesnym ośrodku
szkolenia sił obu państw oraz stałym stacjonowaniu w Polsce
samolotów, które na razie przylatują i odlatują.
W sumie jest szansa na zwiększenie liczebności wojsk USA
– częściowo „trwałej”? – z obecnych 4,5 tys. do 5,5 lub nawet
6 tys. żołnierzy. Mamy też zakupić supernowoczesne samoloty
wielozadaniowe F-35 (POLITYKA 23), będące na wyposażeniu
kilku innych krajów NATO, których sprzedaż do Turcji Amerykanie
wstrzymali, więc bardzo chcą je sprzedać Polsce. A jest jeszcze
tarcza antyrakietowa w Redzikowie.
Oprócz negocjacji wojskowych toczą się rozmowy o zwiększe-
niu współpracy energetycznej. Efektem spotkań pełnomocnika
rządu RP Piotra Naimskiego z szefem Departamentu Energii USA
Rickiem Perrym są kontrakty PGNiG na zakup amerykańskiego
gazu skroplonego, co Duda – po wizycie u Trumpa – ma uczcić,
odwiedzając instalacje LNG w Luizjanie. Amerykanie kuszą też
pomocą w budowie elektrowni atomowych w Polsce. Ekono-
miczny wymiar inicjatywy Trójmorza – rozbudowa infrastruktury
energetycznej w Europie Środkowej, z Polską w roli regionalnego
hubu – musi się podobać Amerykanom, bo chcą ze swoim gazem
wejść na cały ten rynek.
Jeżeli przed przyjazdem Trumpa do Polski we wrześniu uda się
uzgodnić umowy o zacieśnieniu współpracy militarnej i energe-
tycznej, będzie to niewątpliwie cenne trofeum PiS przed wybora-
mi w październiku: bezpieczeństwo i energetyczna niezależność
od Rosji. Zwłaszcza jeśli niedostatki Fortu Trump zrekompensuje
na przykład zniesienie wiz do USA albo stanowisko zastępcy se-
kretarza generalnego NATO dla Krzysztofa Szczerskiego, którego
kandydaturę popierają podobno Amerykanie.

3

Do beczki miodu dołóżmy jednak więcej niż jedną łyż-
kę dziegciu. Zwiększona stała, czy też „trwała”, obecność
armii USA będzie nas dużo kosztować. Polska deklaracja
o 2 mld dol. na Fort Trump od razu postawiła Amerykanów w ko-
rzystniejszej sytuacji. Administracja Trumpa bez skrupułów wykorzystuje więc pragnienie naszego
rządu, by w roku wyborczym pochwalić
się scementowaniem sojuszu z Amery-
ką. – Amerykanie zapraszają prezydenta,
bo wiedzą, że teraz łatwiej będzie więcej
wytargować – mówi były szef Biura Bez-
pieczeństwa Narodowego gen. Stanisław
Koziej. Jego opinia nie jest odosobniona.
– Za pobyt wojsk USA zapłacimy, jeśli nie
w całości, to w ogromnej części. Ameryka-
nie mówią: wam na tym zależy, i używają
zapowiadanego przyjazdu Trumpa 1 wrze-
śnia jako dźwigni nacisku – mówi amery-
kanista prof. Zbigniew Lewicki.
Kto wie poza tym, czy pozycji negocjacyjnej Polski paradok-
salnie nie pogorszy dodatkowo zwycięstwo PiS w wyborach
europejskich. Waszyngton chciał podobno zawrzeć porozu-
mienia z obecnym rządem, gdyż w politykach opozycji, z Tu-
skiem na czele, nie widzi partnera tak przyjaznego Ameryce
i tak skłonnego do ustępstw. Mając perspektywę ewentualnej
porażki PiS w październiku, Amerykanie mieli powody się spie-
szyć. Po eurowyborach już ich raczej nie mają i mogą przecią-
gać rozmowy.
Swoją cenę ma też prowadzona przez PiS polityka zakupów
broni i sprzętu wojskowego, całkowicie faworyzująca produ-
centów amerykańskich. Jakoś sensowna, bo produkty z innych
krajów nie zapewniają tak harmonijnej współpracy w NATO,
gdzie większość państw też polega na sprzęcie made in USA.
Koziej jednak uważa, że wiąże nas ona z najważniejszym so-
jusznikiem zbyt mocno. – Kluczem do dysponowania superno-
woczesnym sprzętem i bronią są kody informatycznego dostępu.
Istnieje ryzyko, że gdybyśmy chcieli jej użyć samodzielnie, Ame-
rykanie mogą to zastopować – mówi generał. I dodaje, że rząd
„powinien to traktować jako element przetargowy do zbija-
nia ceny”, ponieważ z innymi krajami, np. Francją, nie byłoby
tego kłopotu.

4
Próba wzmocnienia sojuszu z USA wynika ze zrozumiałego
przekonania o niewystarczalności gwarancji bezpieczeństwa
NATO. Obecny rząd RP chyba jednak przeholował. A kryty-
cy Trumpa ostrzegają, żeby nie traktować głębszej współpracy
z Ameryką jako substytutu dla Paktu Północnoatlantyckiego.
„Kluczowe pytanie brzmi: jak będzie wyglądało zaangażowanie
USA w NATO? Czy Ameryka jest gotowa wesprzeć państwa za-
atakowane przez Rosję? Jeżeli Stany nie będą bronić NATO, nie
będą też bronić Polski – mówił w wywiadzie dla POLITYKI (nr 12)
neokonserwatywny amerykański politolog Robert Kagan. – (…)
Amerykańska polityka zagraniczna nie będzie wyglądać tak,
że wybieramy sobie, kogo w Europie lubimy i jego będziemy
bronić. Decydujące znaczenie ma przyszłość Paktu i rola jego
najważniejszego członka w Europie, czyli Niemiec. Nikt w Polsce
nie powinien się pocieszać, że macie dobre relacje z Ameryką,
jeśli ta wycofuje się z NATO”.
Warto tu przypomnieć, jak lekceważąco o NATO wypowiadał
się sam Trump, nazywając „przestarzałym” sojusz, którego człon-
kowie „za darmo” korzystają z amerykańskiej ochrony. Sugero-
wał nawet, że wolałby z niego Amerykę wyprowadzić. W kręgach
amerykańskich elit polityki zagranicznej nikt nie popiera takiego
pomysłu, twierdzi ekspert z Council on Foreign Relations i były
doradca prezydenta Obamy Charles Kupchan. Ale z kolei Kagan
nie ma złudzeń, że prezydent osłabia sojusz, i wątpi, czy po swej
reelekcji w 2020 r. „pozostanie wierny treści jego artykułu 5”. Po-
zostaje mieć nadzieję, że nasz rząd zdaje sobie sprawę z ryzyka
romansu z Trumpem, zwłaszcza że wciąż nie wiadomo, jak osta-
tecznie ułoży on sobie stosunki z Putinem.
Słowo romans nie jest tu przesadą, skoro
słychać, że w kierownictwie PiS rodzą się po-
mysły, by pójść pod rękę z USA także w kwe-
stii Izraela, tzn. podobnie jak Departament
Stanu uznać za jego stolicę Jerozolimę,
przenosząc tam nasze placówki dyploma-
tyczne. I jednocześnie trwać przy polityce
wojowania z Brukselą – przerywanego tylko
rozejmami, jak obecnie – i kluczowymi mo-
carstwami europejskimi.
Eksperci przestrzegają przed dwustron-
ną współpracą z USA budowaną zamiast
współpracy z Europą. To zachwieje równo-
wagą między naszymi trzema filarami bez-
pieczeństwa: NATO, UE i sojuszem z USA. Do niedawna odma-
wialiśmy „wyboru między tatą a mamą”, czyli Unią a Ameryką,
ale dziś, kiedy rodzice są skłóceni, rząd „dobrej zmiany” wybrał
tatę. Tymczasem – jak ostrzega Kupchan – „Polska wydaje się
wiązać nierealistyczne nadzieje z Ameryką i może się rozczaro-
wać”, podobnie jak to było po naszym zaangażowaniu w wojnie
w Iraku.

5

Jeżeli Trump przegra w przyszłym roku wybory, co jest
możliwe, Polska może mieć inne problemy. Odzyskanie
Białego Domu przez demokratów, przy zachowaniu ich do-
minacji w Izbie Reprezentantów, może oznaczać zmianę ame-
rykańskiego pomysłu na zaangażowanie w Europie. Demokraci
w Kongresie przodują dziś w antyrosyjskiej retoryce, ale czę-
ściowo dlatego, że jako opozycja robią Trumpowi na złość. Jeśli
w partii tej zwycięży nurt centrowy, liberalno-interwencjoni-
styczny (Joe Biden), można będzie spać spokojnie, ale w siłę ro-
śnie tam lewica o tradycyjnych skłonnościach pacyfistycznych
(Bernie Sanders).
Lektura „Foreign Affairs” i innych pism o tematyce międzyna-
rodowej wskazuje, że w amerykańskim establishmencie polityki
zagranicznej nasilają się głosy izolacjonistów (Stephen M. Walt,
Doug Bandow), którzy twierdzą, że chaos na świecie i słabnące
wpływy Ameryki wynikają z niepotrzebnego uwikłania w regio-
nach bez znaczenia dla jej strategicznych interesów. A scepty-
cyzm Trumpa wobec NATO, jego frustracja z powodu nierównego
rozłożenia ciężarów wspólnej obrony oraz wątpliwości, czy Rosja
rzeczywiście zagraża USA, to nastroje podzielane przez znaczną
i chyba rosnącą część amerykańskiej opinii.
Dla administracji Trumpa nie ma znaczenia naruszanie przez
polski rząd standardów demokracji – ograniczanie niezawisłości
sądownictwa czy ataki na opozycyjne media. Większą rolę odgry-
wa niezałatwiona kwestia restytucji prywatnego mienia ofiar Ho-
lokaustu. – Trump jest pod naciskiem diaspory żydowskiej, która
oczekuje z naszej strony jakiejś ustawy do 1 września, bo droga
sądowa uchodzi za długotrwałą i niepewną – mówi prof. Lewicki.
Twarde wypowiedzi premiera Morawieckiego na ten temat, choć
padły w ferworze kampanii, wzbudziły w Waszyngtonie niepokój.
Ale w razie odzyskania Białego Domu przez demokratów,
bardziej wrażliwych na kwestie demokracji i praw człowieka niż
republikańscy realiści, te tematy powrócą w rozmowach z War-
szawą. Zwłaszcza jeśli demontaż liberalnego ładu zajdzie u nas
dalej i polityka PiS będzie potwierdzać, czy raczej przywracać,
negatywne stereotypy naszego kraju jako bigoteryjnego, nacjo-
nalistycznego i antysemickiego zaścianka o autorytarnych skłon-
nościach, popularne w kręgach liberalnych elit w USA.
Wszystko to kiedyś może być użyte w Stanach jako argument
przeciwko wzmacnianiu wschodniej flanki NATO i wspieraniu
polskiego rządu.

TOMASZ ZALEWSKI P OL I T Y K A nr 24 (3214), 12.06–17.06.2019

Parašykite komentarą

Įveskite savo duomenis žemiau arba prisijunkite per socialinį tinklą:

WordPress.com Logo

Jūs komentuojate naudodamiesi savo WordPress.com paskyra. Atsijungti /  Pakeisti )

Google photo

Jūs komentuojate naudodamiesi savo Google paskyra. Atsijungti /  Pakeisti )

Twitter picture

Jūs komentuojate naudodamiesi savo Twitter paskyra. Atsijungti /  Pakeisti )

Facebook photo

Jūs komentuojate naudodamiesi savo Facebook paskyra. Atsijungti /  Pakeisti )

Connecting to %s